One potrzebują Twojej miłości i wsparcia! Docenią każdy Twój dobry gest i będą Ci wdzięczne za każde uczucie jakim je obdarzysz!

Nasz Pavarottii psim bohaterem!


Niesamowita historia - nasz Pavarotti trafia do lecznicy z urazem łapy, nagle zostaje dawcą krwi dla potrzebującego psa!

Jesteśmy dumni z naszego podopiecznego!

Relacja gabinetu Rzekotka:

Psia krew ! chciało by się rzec.
Czyli dzień z życia lecznicy.

Poznajcie Puszka i Pavarottiego. Dwa psy, które się nie znają. Dziwny zbieg okoliczności sprawił, że ich drogi się spotkały w gabinecie w piątek w środku nocy. Jak? Zaraz Wam opowiem.

Piątkowy dyżur był długi. Wielu pacjentów odłożyło wizyty na koniec tygodnia, trochę planowanych zabiegów i kilku pacjentów nagłych wypadkowych - co się zawsze ma prawo zdarzyć.

Tak właśnie trafił do nas Pavarotti. Duży piękny terier, który obecnie przebywa w Schronisku dla bezdomnych zwierząt w Orzechowcach.

Pracownicy zajechali niemal na sygnale, bo pies krwawi mocno nie wiadomo skąd. W lecznicy okazało się, że przyczyną było skaleczenie łapy. Skończyło się na szyciu i opatrunku i decyzji o hospitalizacji Pavarottiego przez weekend.

Pod koniec dyżuru, przyjmując ostatniego pacjenta już, liczyliśmy, że to koniec wrażeń na ten tydzień.

Jednak telefon z prośbą o przyjęcie jeszcze jednego pacjenta rozwiał nasze plany wolnego wieczoru.

Puszek, bo to jego właścicielka dzwoniła, zrobił się od 2 dni osowiały, a dziś ledwo wstawał na spacerze, co zaniepokoiło właścicielkę.

Pierwsze badanie: fakt, Puszek jest lekko osowiały, ma obniżoną ciepłotę ciała i jest blady. Są to niepokojące objawy, więc pomimo nocnej pory kierujemy dalsze badania :
Pobranie krwi i analiza morfologii i biochemii krwi. Tu też nieciekawie: anemia i małopłytkowość.

Zaczynamy się martwić, bo wskazuje to na utratę krwi. Pies nie krwawi na zewnątrz, więc może do środka?

Ruszamy z dalszą diagnostyką : USG jamy brzusznej. To wykazało płyn w jamie brzusznej i zmiany rozrostowe na śledzionie.

Tu już pada podejrzenie na krwotok wewnętrzny. Szybko zapada decyzja o nocnym zabiegu chirurgicznym. Po szybkim przygotowaniu do zabiegu, Puszek "trafia na stół". Szybko przekonujemy się, że diagnoza była trafna. Brzuch był wypełniony krwią, która wypływała z pękniętych guzów na śledzionie. Krwotoki udało się szybko opanować, chorą śledzionę wyciąć i pacjenta powoli wybudzać.

Niestety wyniki krwi były bezlitośnie słabe. Istniało duże ryzyko, że pomimo szybkiej diagnozy i udanego zabiegu, pacjent nie przeżyje z powodu utraty znacznej objętości krwi, dużej anemii i utraty czynników krzepnięcia.

Trzeba było myśleć o transfuzji...

Psią jednostkę krwi dość ciężko dostać, szczególnie w piątek i to w nocy. Jest natomiast możliwość pobrania krwi od dawcy i przetoczenia do biorcy. Dla ciekawych jak to wygląda w skrócie powiem, że psy mają kilka grup krwi, ale przy pierwszym przetaczaniu nie ma konieczności sprawdzania zgodności grupowej. Ważne by dawca był zdrowy i ważył minimum 25kg.

I tu z pomocą Puszkowi przyszedł Pavarotti . To on oddał 450ml swojej krwi dla mniejszego kolegi. I tak dyżur skończyliśmy po 3 nocy...

Jest sobota. My. choć zmęczeni. to cieszymy się widokiem załączonym na zdjęciach. I Puszek i Pavarotti czują się dobrze. Spotkali się nawet na wspólnym spacerze.

I choć dla Puszka to jeszcze nie koniec choroby i rekonwalescencji, to jesteśmy dobrej myśli i trzymamy za niego kciuki.

A Pavarotti skradł nasze serca. Zamiast czekolady czeka go duży wór dobrej karmy i obiecane ma porządne czesanie i strzyżenie. Chcieli byśmy też życzyć mu dobrego domu. Bo Schron to fajne miejsce i ludzie, ale psy powinny szybko stamtąd trafiać do dobrych domów.

dr. Piotr i dr Asia